Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 5 stycznia 2016

5.12.2015 - IV Kajakowe Zbiegowisko Wiślane - Janowiec - Puławy.

Na zaproszenie Mocnej Grupy Dęblińskiej meldujemy się z Sikorem, Arturem_kajaczkiem i Oskarem w Puławach na spływ nazwany:
IV Kajakowe Zbiegowisko Wiślane.
Odcinek przewidziany to Janowiec - Puławy.

W Puławach przegrupowanie i wyruszamy do Janowca.



Zdjęcie grupowe tym razem przed spływem.


 I ruszamy na wodę.


 Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o pogodzie. Jest ciepło i słonecznie. Pogoda jak na zamówienie.


 

Po odpłynięciu od Janowca za króciutką chwilkę jesteśmy w Kazimierzu Dolnym. Tu jest przystanek dla chcących wdepnąć na rynek, a także ...






na kanapkę z "dżemem ze świni" ( smalec) z ogórem. Jak widać na zdjęciu poniżej, taki zestaw ma wzięcie.


 

Jako, że postój się nieco przedłuża, postanawiam odpłynąć sam kawałek  i na wodzie poczekać na resztę brygady. Miałem chwilkę dla siebie, na przypomnienie fantastycznego spływu Wisełką z ElTechami. Oj, wtedy rozfalowana Wisła w Kazimierzu dała nam popalić.

 


 Brygada dość szybko mnie dogania i teraz już razem spływamy.


 Dopływamy do wyspy jakieś 4 km. od mety i zastajemy tu przygotowane przez organizatora ognisko, które tylko czeka na płomyk z zapałki. Trzeba przyznać, że organizacja na wysokim poziomie.






Jako, że Menaża lubi przebywać na wodzie z wyspy odpływamy nieco wcześniej i lajtowo zmierzamy w stronę Jacht Klubu Puławy.




 

Po drodze wpływamy do Mariny Puławy i zglądamy po kątach :)



 



Stąd już tylko kawałeczek do portu.



 Serdecznie dziękuję za super Mikołajkowy spływ. Miło było poznać nowych kajakarzy i zobaczyć starych znajomych. Dostaliśmy zaproszenie na przyszły rok, więc...kto wie...











wtorek, 8 grudnia 2015

29.11.2015 - Jeziorka - Łoś - Piaseczno - 18 km.


Jeziorka - etap drugi. Spływ z cyklu: "Śladami Milimetra". Łoś - Piaseczno.
 
Tym razem spotykamy się w Łosiu, w miejscu gdzie skończyliśmy poprzedni spływ Jeziorką.
 


 

 
Skład uczestników uległ nieco zmianie. Nie ma z nami Sikora, ale dołączyli do nas Basia i Darek "Sharanowie" :)
 
Jestem bardzo ciekawy tego odcinka Jeziorki. Poprzedni tak mi się spodobał, że w mojej głowie Jeziorka walczyła o lidera rzek zwałkowych z Mogielanką.

Prognozy pogody były bardzo liche, ale my ostatnio mamy szczęście. Grzech było by narzekać.

Jest troszkę zwałek, ale nie tyle co na poprzednim odcinku. Nie są też super uciążliwe, choć i takie się zdarzają.









Na tym odcinku Jeziorka również potrafi dość szybko płynąć. 



Od czasu do czasu bawimy się tak jak na zdjęciu powyżej.

Niestety w pewnym momencie Ryba oślepiony słońcem, uderza polikiem w drzewo pod którym przepływał. Wymusza to na nas przerwę. W takim razie jedni oglądają rany, a drudzy wyciągają kanapki :)





Mijamy tamę w Jazgarzewie. Artur ją spływa, my obnosimy.












Dopływamy do tamy w Zalesiu Dolnym. Tu, Sharan nieszczęśliwie ześlizgując się ze stromego brzegu wraz z kajakiem, podczas kaskaderskiego skoku do kajaka, ratując się przed wpadnięciem do wody, uderza się dość mocno w nogę. Potężny krwiak gotowy.

Artur postanawia pozjeżdżać z brzegu. Oprócz nas, zebrało się kilka osób kibicujących. Śmiejemy się, że zacierali ręce, iż zjazd mu się nie uda :)



Ja wolę nie ryzykować. Zjeżdżam do wody z niewielkiej wysokości.
 
Dość przedstawienia. Machamy kibicom na pożegnanie i ruszamy dalej.






 
Po drodze mijamy taką tabliczkę


Od tego momentu rzeka jest udrożniona. Zwałki poprzecinane :( Zaczyna być też czuć specyficzny, szambowy zapach. 
Powoli dopływamy do Piaseczna.


Tu czeka na nas siostra Darka, która bardzo nam pomogła w logistyce, za co bardzo serdecznie dziękujemy.




Jeszcze tylko pocieszenie rannych i w drogę na start po samochody.



Jeżeli miałbym polecić do spłynięcia Jeziorkę, to odcinek Lesznowola - Łoś, ewentualnie do tamy w Zalesiu Dolnym. Dalej wieje nudą i w najbliższym czasie Grupa Kajakowa Menaża 07 nie wybiera się w dół rzeki Jeziorki. Prawdopodobnie zajrzymy w górę rzeki. Ryba już ma doświadczenie na jednym z odcinków, ale jest tam bardzo zwałkowo. Poczekamy, zobaczymy... a tym czasem bardzo dziękuję za wspólnie spędzony czas, rannym życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
Do następnego razu!